Wspominano nauczycielkę

spotkanie grudzien- Pani Maria to była kobieta jakby z innej planety. Uczniowie ją uwielbiali. I byli dla siebie tak grzeczni, tak sobie pomagali, że dziś trudno w takich uczniów uwierzyć – takie wspomnienia można było usłyszeć 5 grudnia 2018 w Bibliotece Pedagogicznej na spotkaniu poświęconym Marii Rohozińskiej, lubuskiej nauczycielce i pionierce.
Od 2011 roku w Bibliotece Pedagogicznej odbywają się spotkania upamiętniające nieżyjących już, legendarnych lubuskich nauczycieli. Cykl zainicjowała „strażniczka pamięci” Izabela Mądrzak, nauczyciel bibliotekarz.

Bohaterką jedenastego spotkania była nauczycielka Maria Rohozińska, która przez całe życie pracowała w małych, wiejskich , jednoklasowych szkołach: Łośnie, Kłodawie, Chwałowicach, Świerkocinie. Było dużo anegdot i wzruszeń. Panią Marię wspominali jej dawni uczniowie, przyjaciele, a także Marina z Moskwy, córka siostrzenicy, z którą połączono się za pomocą telekonferencji.
Maria Rohozińska urodziła się w 1901 roku w Mostach, które obecnie leżą na Białorusi. W czasie pierwszej wojny jej cała rodzina została wywieziona do Moskwy. Ojciec, lekarz wojskowy, zginął na froncie. A ona razem z matką i rodziną przeżyła w Moskwie rewolucję październikową.
Podczas rewolucji widziała straszne rzeczy, ale nigdy nie chciała o nich opowiadać – wspominał Jerzy Fleszar, dla którego pani Maria była „przyszywana ciocią”. – Ten zły czas na zawsze ją w środku zranił. I pewnie dlatego przez całe życie bardzo szanowała chleb, nie mógł się zmarnować nawet okruszek.
Bardzo ciepło o pani Marii wypowiadała się jej dawna uczennica ze szkoły podstawowej w Chwałowicach Kazimiera Weryńska: - Pani Maria nigdy nie podnosiła głosu, ale każdy uczeń wiedział ,że musi był przygotowany do lekcji, bo inaczej będzie siedział z nią w szkole tak długo aż się nauczy. Ona uwielbiała swoją pracę i nawet podczas ferii zapraszała dziewczynki do domu i uczyła je robótek ręcznych. Gdy byłam w trzeciej klasie umiałam zrobić skarpetki na drutach i nawet z piętą doskonale sobie radziłam…
Pani Maria w każdej wsi, w której pracowała, zakładała teatr, a wieczorami dorosłym mieszkańcom czytała książki Sienkiewicza, Kraszewskiego, Orzeszkowej. W latach 70., gdy była już na emeryturze przeprowadziła się do Gorzowa. Zajmowała służbowe mieszkanie w Szkole Podstawowej nr 15 i bywała „nauczycielem awaryjnym na zastępstwa” . W połowie lat 70. po długich staraniach pani Marii udało się pojechać do Moskwy, aby odwiedzić rodzinę, którą po ponad 40 latach odnalazła przez Czerwony Krzyż. Maria Rohozińska zmarła w 1990 roku. Została pochowana w Świerkocinie obok męża Gustawa.
Spotkanie w bibliotece poprowadziły: Izabela Mądrzak i Barbara Tymszan, prezentację multimedialną przygotowały: Monika Markowska i Hanna Ciepiela, a wystawę zdjęć i dokumentów: Mariola Tarnowska.


Hanna Ciepiela
Fot. Monika Markowska