Warning: count(): Parameter must be an array or an object that implements Countable in /libraries/cms/application/cms.php on line 470
Praca w bibliotece nie była miłością od pierwszego wejrzenia - Bibliotekarz Lubuski

Praca w bibliotece nie była miłością od pierwszego wejrzenia

Z Krzysztofem Cymachem, kierownikiem Działu Wypożyczeń Zbiorów MBP w Żarach, rozmawia Monika Simonjetzcl

 

Zwyczajowo wszystkich bibliotekarzy pytam o początki drogi zawodowej. Dlaczego bibliotekarstwo? Z miłości do książek czy przypadkiem, a może rodzinna tradycja?

 W moim przypadku miłość do książek nie miała nic wspólnego z wyborem żarskiej biblioteki na miejsce pracy. Ukończyłem technikum włókiennicze. Po maturze nie udało mi się dostać na studia, a jeśli nie nauka – to praca. Szukałem zatrudnienia zgodnego z wykształceniem. Odwiedziłem kilka żarskich zakładów przemysłowych, gdzie za każdym razem słyszałem od lekarza, że ze względu na mój stan zdrowia nie może mi wydać pozytywnej opinii na podjęcie pracy. Początkowo ucieszyłem się. Pomyślałem, że zyskam rok wakacji i czas na przygotowanie do egzaminu, ale w PRL-u zaraz przypięto by mi łatkę „niebieski ptak”. Udałem się zatem do Andrzeja Żubryckiego, dyrektora MBP wŻarach, na rozmowę i zostałem przyjęty do pracy od 1 października 1986 roku, początkowo w dziale administracyjno-gospodarczym, a od kwietnia następnego roku pracowałem na stanowisku młodszego bibliotekarza w Oddziale dla Dzieci. Planowałem, że popracuję kilka miesięcy, może rok… Wyszło tak, że pracuję w bibliotece już ponad 30 lat.

Skończyłeś popularne niegdyś pomaturalne czy też policealne studium bibliotekarskie realizowane w ramach Centrum Edukacji Bibliotekarskiej, Informacyjnej i Dokumentacyjnej?

 Nie ukończyłem pomaturalnego studium bibliotekarskiego. Ówczesny dyrektor wywierał naciski, ale zawsze mówiłem, że nie ma takiej potrzeby, bo za rok mogę zmienić miejsce pracy. W roku 1990 w Żarach zaczęły upadać zakłady przemysłowe, pojawiło się duże bezrobocie. Wtedy postanowiłem związać się z biblioteką na dłużej. Rozpocząłem studia zaoczne na kierunku bibliotekoznawstwo i informacja naukowo-techniczna na Wydziale Filologicznym Uniwersytetu Wrocławskiego, które ukończyłem. Praca w bibliotece nie była „miłością” od pierwszego wejrzenia. Potrzebowałem czterech lat, żeby podjąć decyzję i zostać.

Proszę o kilka słów na temat ówczesnej jakości kształcenia. Będę również wdzięczna za odniesienie się do systemu edukacji bibliotekarzy sprzed dziesięcioleci. Czy kierunkowe wykształcenia było i jest dla Ciebie ważne, pomocne?

 O jakości kształcenia bibliotekarskiego na poziomie pomaturalnym czy policealnym nie mogę się wypowiadać, ponieważ nie podjąłem nauki w takim systemie. Mogę się natomiast odnieść do możliwości studiowania wsystemie zaocznym, przez bibliotekarzy czynnych zawodowo, w latach 80. XX wieku i po roku 1991. Do roku 1990, do egzaminu wstępnego mogły przystąpić tylko osoby, które ukończyły pomaturalne studium bibliotekarskie, co powodowało wydłużenie kształcenia bibliotekarskiego o co najmniej dwa lata. Zainteresowani studiami wyższymi byli zmuszeni do ukończenia pomaturalnego studium bibliotekarskiego. Od tego wymogu odstąpiono w 1991 roku. Patrząc z perspektywy lat, jestem zadowolony, ponieważ wiem, jak bardzo studia usprawniły mi pracę. Natomiast praca zawodowa i studia jednocześnie zdecydowanie ułatwiały zdobywanie potrzebnej wiedzy.

Możesz się pochwalić pięknym stażem w bibliotekarstwie publicznym. Za kilka lat osiągniesz pełne cztery dekady. Co się zmieniło w bibliotekach publicznych przez ten czas? Wskazałbyś najbardziej znaczące, radykalne zmiany, które uważasz za istotne nie tylko ze swojego punktu widzenia, ale także z punktu widzenia czytelnika?

 W okresie minionych 33 lat zmieniły się i nadal zmieniają zadania biblioteki. Na początku mojej pracy koncentrowano się głównie na udostępnianiu zbiorów, a najważniejszym miernikiem była liczba czytelników, liczba odwiedzin i ilość udostępnionych zbiorów. Rzadko były prowadzone działania kulturalne i edukacyjne na rzecz czytelników dorosłych, natomiast większa oferta działań była przygotowywana dla dzieci, m.in. prowadzone były ferie zimowe i wakacje w bibliotece. Gdy od połowy lat 90. XX wieku z roku na rok ubywało osób korzystających ze zbiorów, zaczęliśmy poszerzać ofertę kulturalno-edukacyjną, która promowała czytelnictwo. Jednak największe zmiany nastąpiły w ostatnim czasie. W celu przyciągnięcia do biblioteki większej ilości mieszkańców, są prowadzone działania tworzące w bibliotece tzw. trzecie miejsce, w którym chętnie i z pożytkiem spędza się wolny czas. Dzisiaj miernikiem pracy biblioteki jest nie tylko liczba korzystających z tradycyjnych zasobów bibliotecznych, ale również liczba korzystających z innych form, które nie zawsze są związane z książką. Pracę bibliotekarską zrewolucjonizowały nowoczesne technologie ułatwiające obsługę czytelników, ewidencję zbiorów, przeprowadzenie sprawnej i szybkiej inwentaryzacji zasobów czy dostęp do zbiorów w formie elektronicznej. Natomiast czytelnikowi radykalną zmianę przyniosły urządzenia mobilne, umożliwiające korzystanie z nowoczesnych form książki, co jest dużym udogodnieniem, zwłaszcza w czasie podróży.

Od początku swojej kariery zawodowej pracujesz w Miejskiej Bibliotece Publicznej w Żarach? Chyba, jako bibliotekarz z najdłuższym stażem, jesteś merytoryczną ostoją tej instytucji?

 „Kariera” – mocne słowo! Niestety, sławy nie zdobyłem ifortuny się nie dorobiłem. Ale na poważnie: żarska biblioteka jest moim pierwszym miejscem pracy i jak dotąd jedynym, gdzie dobrze mi się pracuje. Współpraca z koleżankami i kolegami układa się dobrze. Miewamy odmienne zdania, ale nie odbija się to na współdziałaniu czy kontaktach międzyludzkich. Co do stażu pracy, na szczęście nie jestem najstarszy. Są dwie osoby pracujące dłużej ode mnie w MBP Żary. Nie czuję się i nigdy nie czułem merytoryczną ostoją w bibliotece. Nie wymądrzam się. Wiem, że nie jestem nieomylny, ale gdy ktoś potrzebuje mojej rady, to staram się – w miarę moich możliwości i wiedzy – pomóc. Nie szukam błędów u innych. Staram się tworzyć takie relacje w pracy, aby nawzajem się wspierać, i nie ma tu znaczenia staż pracy. Są wśród nas osoby, dla których biblioteka nie jest pierwszym miejscem pracy, jednak ich doświadczenie i umiejętności pozwalają mi spojrzeć na to, co robię, z innej perspektywy. Dlatego staram się korzystać z ich wiedzy.

Żarska książnica pięknie się rozwija. Dostojnie prezentuje się sam budynek, ale też przyjemnie przekracza się progi agend udostępniania. Co, Twoim zdaniem, jest atutem MBP w Żarach, a co jeszcze należałoby zmienić?

 Rzeczywiście, jednym z atutów żarskiej biblioteki jest wygląd budynku i pomieszczeń, z których korzystają użytkownicy. Obecnie trwają prace poprawiające wygląd wnętrz. Wymieniane są meble biblioteczne, systematycznie unowocześnia się wyposażenie techniczne. W planach jest dalsza modernizacja, zarówno w głównej siedzibie biblioteki, jak iw filiach bibliotecznych. Biblioteka prezentuje się z roku na rok coraz lepiej. Jednak nie warunki lokalowe są naszym wiodącym atutem. Największą zaletą są pracownicy! Oprócz wykształcenia bibliotekarskiego, które posiada wiele osób, większość ma jeszcze inne umiejętności i talenty, które są bardzo przydatne do prowadzenia działań kulturalnych i edukacyjnych – poszerzają zasięg i uatrakcyjniają wydarzenia. Co należałoby zmienić? Bardziej niż zmieniać należy, na miarę naszych możliwości, starać się urozmaicać i modyfikować już prowadzone działania. Trzeba obserwować nowe formy pracy, korzystać z dobrych praktyk i próbować przenieść ciekawe inicjatywy na nasz grunt, dostosowując je do bibliotecznych możliwości.

Lubisz swoją bibliotekę? Przychodzisz do pracy z przyjemnością?

 Gdy rano wstaję, nie mam wewnętrznego oporu czy niechęci. Najzwyczajniej w świecie lubię przebywać w bibliotece. Oczywiście, bywają gorsze dni, kiedy nie chce się wyjść z domu, ale zdarza się to rzadko. Niestety, nie zawsze było tak „różowo”. Miałem taki czas, że wyjście do pracy i przebywanie w bibliotece były dla mnie nie do zniesienia i gdyby sytuacja się nie zmieniła, to na pewno bym dzisiaj w MBP w Żarach nie pracował. Na szczęście to jest już za mną.

co

Byłeś kierownikiem Oddziału dla Dzieci, obecnie zarządzasz Działem Wypożyczeń Zbiorów. Masz zatem doświadczenie pracy w zespole, zarządzania zasobami ludzkimi. Jacy byli niegdyś adepci bibliotekarstwa, w porównaniu do współczesnej młodej kadry? Teraz pracuje się i kieruje łatwiej czy trudniej?

 Sądzę, że nie ma dużych różnic między młodymi pracownikami niegdyś i dzisiaj. Większość z nas, rozpoczynając pracę w bibliotece, nie posiadała przygotowania zawodowego. Każdy inaczej wyobrażał sobie pracę w bibliotece, a osoby, których oczekiwania się nie spełniały, odchodziły. Na szczęście ci, którzy chcieli pracować jako bibliotekarze, w krótkim czasie przyswajali zasady potrzebne do wykonywania tego zawodu i z czasem zdobywali wiedzę bibliotekarską. Podobnie należałoby odpowiedzieć na pytanie, czy dzisiaj pracuje się i kieruje łatwiej, czy trudniej. Uważam, że to zależy od naszych indywidualnych cech charakteru: albo się dogadujemy, albo nie. Myślę, że dobrze układa mi się współpraca ze wszystkimi bibliotekarzami. Mam taką nadzieję, a czy tak jest w rzeczywistości, zapewne osądzić mogą koleżanki i koledzy.

Co, Twoim zdaniem, wpływa najbardziej na jakość funkcjonowania biblioteki odczuwalną przez użytkownika? Jak przyciągnąć i zatrzymać potencjalnego odbiorcę bibliotecznych usług? Masz swoje sposoby?

 Niestety, nie ma na to złotego środka. Dla mnie najważniejszy jest kulturalny i miły kontakt z każdym użytkownikiem. Na jakość funkcjonowania biblioteki duży wpływ ma to, czy zasoby biblioteczne zaspakajają potrzeby czytelników. Zawsze kłopotliwą sytuacją jest brak w zbiorach poszukiwanych materiałów bibliotecznych. W takiej sytuacji korzystający z naszych usług musi mieć poczucie, że bibliotekarz zrobił wszystko, aby zdobyć potrzebne publikacje. Tu z pomocą przychodzi dostęp do wielu baz danych. Można odszukać materiały w innych bibliotekach, skorzystać z wersji cyfrowych czy portali, gdzie są dostępne wydawnictwa elektroniczne. Dopiero wówczas odsyłamy użytkownika do miejsca, w którym się znajdują poszukiwane materiały. Zawsze należy tak postępować, żeby również w trudnych sytuacjach nie zniechęcić do korzystania z biblioteki. Podobnie jest podczas organizacji spotkań iwarsztatów, które są tak przygotowane i przeprowadzone, żeby uczestniczący przyszli na kolejne i jeszcze zachęcili innych do uczestnictwa. Zawsze należy być miłym i kulturalnym, nawet kiedy dopada człowieka przysłowiowy globus.

Odpowiadasz za przygotowanie i organizację międzynarodowego konkursu Biennale Ekslibrisu Dzieci i Młodzieży, za organizację Przeglądu Pasji Twórczych Bibliotekarzy, pracujesz przy organizacji konkursu literackiego „OLaur Dziewina” – to flagowe imprezy MBP w Żarach. Co jeszcze leży w Twojej gestii i jak godzisz to wszystko z codzienną pracą?

 Pracuję przy organizacji wydarzeń dla dorosłych i młodzieży, które przygotowujemy wspólnie z koleżankami pracującymi w Wypożyczalni Ogólnej. W tym roku do początku września odbyliśmy ponad 20 spotkań i warsztatów. W planach są kolejne. Współpracuję również przy wydarzeniach w pozostałych agendach. Jednocześnie odpowiadam za pracę Działu Wypożyczeń Zbiorów, który stanowią: Wypożyczalnia Ogólna i trzy filie biblioteczne znajdujące się na terenie Żar. Pod moim nadzorem jest punkt biblioteczny w Dziennym Domu Wsparcia będący działem Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej w Żarach, z którego korzystają osoby niepełnosprawne. Opiekuję się Dyskusyjnym Klubem Książki dla dorosłych oraz Klubem Literackim działającymi przy naszej bibliotece. Sporządzam roczne sprawozdania statystyczne przesyłane do biblioteki wojewódzkiej w Zielonej Górze, Głównego Urzędu Statystycznego. Wypełniam formularze wramach projektu Analiza Funkcjonowania Bibliotek. Na co dzień wspieram koleżanki w bieżących pracach w Wypożyczalni Ogólnej. Jak to godzę? Staram się systematyczne wykonywać zadania, choć różne z tym bywa. Mam też duże wsparcie ze strony współpracowników, którzy nigdy nie odmawiają pomocy. Dzięki ich życzliwości i zaangażowaniu udaje mi się związać koniec z końcem.

cn

Umiesz odpoczywać, czy raczej jesteś pracoholikiem? Cały czas w służbowej gotowości!?

 Odpoczywam czynnie, nie jestem zwolennikiem „smażenia się” w słońcu. Co nie znaczy, że jestem w ciągłym ruchu. Od czasu do czasu lubię trochę poleniuchować. Sądzę, że nie jestem pracoholikiem, rzadko zabieram „pracę” do domu. Gdy mam wolne, staram się nie myśleć o tym, co dzieje się w bibliotece, choć nie zawsze się to udaje. Podczas wypoczynku nie czekam nerwowo na telefon z pracy, żeby móc się „wykazać”, ale jeśli jest potrzeba zajęcia się sprawami służbowymi i jestem na miejscu, to nie unikam kontaktu.

Co, poza bibliotekarstwem, jest Twoją pasją?

 Zanim powiem o moich pasjach, pokuszę się o małą dygresję. Bibliotekarstwo to zawód, który świadomie wybrałem po kilku latach pracy w bibliotece. Dzisiaj wiem, że dobrze zrobiłem. Ponadto z domu wyniosłem zasadę „jak coś robisz, zrób to dobrze”. Największą moją pasją jest fotografia. Już w dzieciństwie obserwowałem fotografujących, ale sam zacząłem robić zdjęcia, będąc nastolatkiem. Pierwszy aparat fotograficzny kupiłem za pieniądze z kieszonkowego. Była to radziecka Smena, później – Zenit. Obecnie używam lustrzanki cyfrowej, która daje duże możliwości, jednak z nostalgią wspominam fotografowanie lustrzanką, gdzie miało się większy wpływ na końcowy efekt. Nie preferuję określonego rodzaju fotografii. Lubię uwieczniać ludzi, zwłaszcza gdy nie wiedzą, że mam ich na „celowniku”. Wówczas są naturalni. Wykonuję zdjęcia ukazujące otaczający nas świat: od maleńkich „żyjątek”, których często nie potrafię nazwać, po krajobrazy. Wykonuję też, jak większość z nas, fotografie rodzinne czy towarzyskie.

Łączysz prywatne zamiłowania z pracą zawodową?

 Tak, łączę. Od wielu lat zajmuję się fotorelacjami z wydarzeń odbywających się w żarskiej bibliotece. Dokumentuję działalność MBP w Żarach.

Ulubieni twórcy… Zaznaczam: nie muszą to być tylko autorzy książek.

 William Wharton, Kurt Vonnegut, Ennio Morricone, Wojciech Kilar, Józef Chełmoński, Wojciech Kossak, Francis Ford Coppola, Jan Jakub Kolski, Stanisław Bareja… Na co dzień, przy wyborze książki, filmu, muzyki, malarstwa, nie kieruję się nazwiskiem twórcy. Jednak po pierwszym zetknięciu się z nimi, chciałem coś więcej przeczytać, usłyszeć czy zobaczyć. Od niedawna, częściej niż dotychczas, słucham muzyki klasycznej: Fryderyka Chopina, Antonio Vivaldiego, Franciszka Liszta. Dzisiaj niewiele wiem o tej muzyce, ale być może wymienieni kompozytorzy staną się w przyszłości moimi ulubionymi twórcami

Musimy jeszcze wspomnieć o Stowarzyszeniu Bibliotekarzy Polskich, w którym stażowo osiągnąłeś pełnoletność. Czym jest dla Ciebie SBP?

 Jest organizacją, dzięki której mogłem nawiązać wiele znajomości na gruncie zawodowym i koleżeńskim. Jesteśmy grupą zawodową, która chętnie dzieli się doświadczeniami. Rozmowy z bibliotekarzami z innych bibliotek umożliwiają mi doskonalenie czy zmianę formy pracy na rzecz naszych mieszkańców. Dzięki SBP mogłem zobaczyć nowoczesne biblioteki w kraju. Poznałem kierunki zmian zachodzących w bibliotekarstwie, co było dobrym uzupełnieniem informacji uzyskanych z czasopism fachowych.

Co według Ciebie powinni robić młodzi ludzie zatrudniający się w bibliotece, aby wiedzieć o niej wszystko, a jednocześnie tworzyć dobry wizerunek biblioteki wśrodowisku, wpływać pozytywnie na jakość oferty i wskaźniki funkcjonowania.

 Osoby, które chcą się związać z biblioteką na dłużej, powinny być dociekliwe, pytać i jeszcze raz pytać. Wiedza, jak wygląda praca biblioteki od środka, jakie obowiązują w niej zasady, uzupełniona kulturalnym i taktownym podejściem do klientów, spowoduje, że będziemy postrzegani przez użytkowników jako osoby kompetentne, pomocne i potrzebne. Ważne, by takie przeświadczenie towarzyszyło użytkownikom korzystającym ze zbiorów biblioteki, jak i uczestnikom wydarzeń kulturalnych i edukacyjnych. Dzięki temu biblioteka postrzegana będzie jako przyjazne miejsce dla każdego. Musimy pamiętać, że każdy może mieć wpływ na rozwój instytucji, w której pracuje, dlatego trzeba wychodzić z własnymi pomysłami dotyczącymi wydarzeń, propozycjami uzupełniania zbiorów. Nie zatrzymujmy swoich koncepcji tylko dla siebie.

W 2019 roku setne urodziny świętuje „Bibliotekarz”, siedemdziesiąte „Poradnik Bibliotekarza” – najbardziej znane branżowe periodyki. Czy takie czasopisma są dzisiaj potrzebne? Osobiście uważam, że w dobie uwolnionego zawodu powinny być lekturą obowiązkową, zwłaszcza młodej kadry.

Jak najbardziej, czasopisma bibliotekarskie są dzisiaj potrzebne i to nie tylko młodej kadrze. Fachowe czasopisma są ważne dla każdego bibliotekarza. Jeśli są wbibliotece, warto po nie sięgnąć. Znajdziemy w nich wiele cennych informacji, które mogą być impulsem do wprowadzania nowych form pracy w bibliotece. Podpatrujmy, co robią inni i korzystajmy z dobrych praktyk. Sami też możemy się „chwalić” na łamach czasopism, aby być zauważonym przez środowisko bibliotekarskie.

Dziękuję za rozmowę.