Warning: count(): Parameter must be an array or an object that implements Countable in /libraries/cms/application/cms.php on line 470
Wszyscy jesteśmy trochę, jak z książki. O postaciach literackich w potrzasku cz. IX „Achaja” - Bibliotekarz Lubuski

Wszyscy jesteśmy trochę, jak z książki. O postaciach literackich w potrzasku cz. IX „Achaja”

achaja2„Bohaterka jest młodą księżniczką, która wskutek dworskich intryg, zawiści i chciwości bliskich jej osób szybko zostaje odsunięta z kolejki do tronu i to w dość brutalny sposób. Dziewczyna błyskawicznie poznaje smak życia zwykłego człowieka w pełnym okrucieństwa świecie. Los zsyła ją do armii, następnie do niewoli, gdzie uczy się sztuki przetrwania. Przestaje już być grzeczną księżniczką. Rozumie, że aby coś od życia otrzymać trzeba również coś poświęcić.”

 

„Achaja” Andrzeja Ziemiańskiego, jest jednym z tych moich literackich wyjątków, zważywszy na moje „nie czytam fantastyki”. A jednak przeczytałam Achaję, faktycznie nie dobrnęłam do końca trzeciego tomu, jednak dwa poprzednie, a zwłaszcza ten pierwszy, przeczytałam jednym tchem. Patrząc na te prawie 700 stron, wierzcie – naprawdę mnie wciągnęło. Achaja prawdę mówiąc, wpada z jednego potrzasku do drugiego, co sprawiło że stała się bohaterką tego felietonu.

Jako księżniczka nieświadoma brutalnego życia poza dworem, żyła w swojej złotej klatce, która stanowiła najłagodniejszy potrzask. Każdy kolejny był brutalnym zetknięciem z rzeczywistością, a brutalność nie jest tu metaforą. Od samego początku, od wojska, treningów, złośliwości drużyny, Achaja odkrywa, że tytuł księżniczki nie ma już znaczenia. Z biegiem wydarzeń ta rzeczywistość jest coraz brutalniejsza, a przez to nawet pierwsze dni w wojsku wydają się sielanką. Najtrudniejszy moment następuje, kiedy Achaja trafia do niewoli.

Świat Achai, jej nowy świat jest pełen sadyzmu, brutalności, braku poszanowania ludzkiego życia. Śmierć, krew, cierpienie, ciało, seks jest codziennością, a czasem walutą, która pozwala przeżyć albo najeść się. Wiele razy przychodzi nam patrzeć, jak Achaja cierpi, czytać o potwornym bólu, jaki przeżywa. Jednak postać ta ma w sobie tyle siły, którą nabiera z czasem, że jesteśmy przekonani, że zawsze sobie poradzi. Mimo iż w książce nie ma tak wielu fantastycznych elementów, sama Achaja w pewnym momencie przypomina Herosa, aczkolwiek nie w lśniącej zbroi i nasmarowanego oliwią, ale w łachmanach, z zadrapaniami i siniakami. Brutalny świat Achai to też brutalny język.

Nie można opowiedzieć tej historii kwiecistym językiem. Na pewno nie jest to książka dla wszystkim. Sama się dziwie, że tak przypadła mi do gustu, ale najwyraźniej w tym tkwi czar Ziemiańskiego, że potrafi nas przekonać do swoich bohaterów. Oczywiście poza Achają są także inne postaci i inne wątki: Rycerza Siriusa i skryby Zaana, a także czarownika Mereditha. Ten drugi podkreśla oczywiście fantastyczny charakter powieści, pierwszy zaś wątek daje nam poczuć smak prawdziwej przygody, pełnej intryg, drobnych oszustw, rozbojów. To dobry odpoczynek od Achai, od wulgarności i podłości jej świata. Choć oczywiście cały świat przedstawiony w książce jest brutalny, to posiada jednak swoje blaski. U Achai trudno o te blaski. Te pojawiają się w drugim tonie, który zdecydowanie jest już łagodniejszy, ale wciąż utrzymuje poziom. Opisy bitew, walk, czy treningów (w pierwszym tomie) to coś, co naprawdę dobrze się czyta i szczerze jestem zaskoczona, że tak dobrze czytało mi się powieść tak różną od tych, które przeważnie mnie urzekają.

Kończąc wywód o księżniczce, która została żołnierką, Achaja wcale nie była tak długo postacią w potrzasku. Bystrość jej umysły dawała jej nadzieję na wolność, to właśnie umiejętność dostosowania się do sytuacji, pozwoliły jej wyrwać się z niemalże każdej pułapki, w jaką wpadła. Umysł na szczęście nie był jedną z nich, stąd też Achaja stała się tak wybitną postacią w swoim świecie, no i w świecie fantastyki, bo przecież doczekała się wielu kontynuacji.

Sandra Stempniewska
Góra Mediów