Warning: count(): Parameter must be an array or an object that implements Countable in /libraries/cms/application/cms.php on line 470
Majowe Wyzwania Czytelnicze - Bibliotekarz Lubuski

Majowe Wyzwania Czytelnicze

ZESTAW MKiDNNPRCIKOstatnie Wyzwanie Czytelnicze w tym roku szkolnym już za nami. Tym razem czytaliśmy książki, których bohaterowie są samodzielni.

Temat został przez Nas wybrany na cześć 75 - tych urodzin Pipi Pończoszanki, bohaterki licznych książek Astrid Lindgren. Sto lat Pipi, wiwat samodzielność, kreatywność, przyjaźń i zabawa. Dziękujemy wszytskim, którzy w maju podjęli wyzwanie. Postawnowiliśmy wyróżnić jedną wypowiedź, a jej autorką jest Blanka.
Punkty zostały rozdane, już w tym tygodniu dowiecie się, kto w tym roku szkolnym zdobył ich najwięcej i tym samym wygrał. Śledźcie uważnie Facebooka Centrum Bibliotecznego dla Dzieci i Młodzieży Biblioteka Pana Kleksa, gdyż wszytkich zwycięzców i wyróźnionych zaprosimy już 10 czerwca po odbiór nagród :).
Konkurs jest sponosrowany przez Miasto Zielona Góra oraz Instytut Książki, bardzo dziękujemy.

Witajcie Kochani
W tym miesiącu zostałam w domu, jak większość ludzi na świecie. W dodatku „ Zostałam w domu z Pippi”. Jak zapewne wiecie, urocza Pippi Pończoszanka obchodzi w tym roku 75 urodziny. Ta drobna, rudowłosa dziewczynka była bardzo rezolutną i nad wyraz samodzielną osóbką. I z tej okazji postanowiłam w majowych Wyzwaniach Czytelniczych 2 sięgnąć do książek szwedzkiej pisarki Astrid Lindgren. W jej książkach bardzo często możemy spotkać się z takimi właśnie postaciami. Po przeczytaniu trzech części przezabawnej Pippi, chwyciłam nie pierwszy już raz, po „ Dzieci z Bullerbyn”. Mogłabym rzec, że wręcz „zasmakowałam w bibliotece” Astrid Lindgren. I o tej właśnie książce chcę Wam dzisiaj opowiedzieć, zachęcając jednocześnie do głębszego przemyślenia jej wartości.
Książka pt. „ Dzieci z Bullerbyn” to historia szóstki dzieci zamieszkujących malutką szwedzką wioskę o nazwie Bullerbyn. Akcja toczy się w latach 50. XX wieku. Dzieci są bardzo wesołe, pełne pomysłów i chęci przeżywania nowych przygód. A przy tym są bardzo zaradne. Potrafią wbrew pozorom o wiele więcej niż ich rówieśnicy mojego pokolenia. Dziś wydaje się nam niewyobrażalne, aby dzieci w wieku od 7 do 9 lat samodzielnie pokonywały godzinną drogę do szkoły. I to pieszo przez las. Dziś obowiązkowo rodzic podwozi samochodem, w najgorszym przypadku dziecko jedzie autobusem. Także zbyt wielkim wyzwaniem dla dzisiejszych dzieci jest zrobienie zakupów spożywczych w sklepie oddalonym o kilka kilometrów od własnego domu. No może rzecz miałaby się inaczej, gdyby miały iść zakupić najnowszy model telefonu? Dzieci z Bullerbyn chadzały po zakupy z przeuroczą piosenką na ustach, nucąc: „ kawałek kiełbasy dobrze ususzony”. Te dzieci same wiedziały jakie są ich obowiązki w domu, dzisiejsze znają tylko przywileje. Trochę sarkastycznie podchodzę do dzisiejszych dzieci i młodzieży, choć sama jestem 15-latką. Z nostalgią myślę o czasach i dzieciach takich jak te z Bullerbyn.
I co najciekawsze – one każdego dnia były szczęśliwe, nie narzekały, nie marudziły i się zbytnio nie nudziły. A przy tym przede wszystkim nie goniły za rzeczami, które chciałyby mieć, lecz cieszyły się z tych już posiadanych. Choć nie było tego wiele. Zabawek prawie wcale nie miały. Dziewczynkom starczało kilka szmacianych lalek i zakładek do książek, chłopców zaś radowała kolekcja ptasich jaj. Dzieci w pokojach miały drewniane, ręcznie robione przez rodziców meble. I starczało. I było dobrze. Możecie sobie to wyobrazić?
Po co o tym wszystkim piszę, zapytacie. A no po to, aby właśnie zachęcić moich rówieśników do ponownej lektury tej książki i zadumy nad nią. Zapewne czytaliście już ją, kiedy byliście w wieku bohaterów książki Astrid Lindgren. Wówczas wydawała się jedynie przezabawną historią dzieciaków, które poradziły by sobie zapewne, nawet gdyby przyszło im żyć w malutkiej wioseczce bez rodziców.
Pomyślmy, czy tamtym dzieciom brakowało tego, co my mamy obecnie? Czy one były mniej szczęśliwe od nas? A czy przypadkiem nam dziś, gdzieś w gonitwie nas wszystkich : rodziców za dobrze płatną pracą, młodzieży zapatrzonej w rankingi szkół i biorących udział w „gonitwie szczurów” od najmłodszych lat oraz dzieciaczków z głowami pochylonymi nad telefonami z zombie oczami, coś nie umknęło? Myślę, że wręcz to właśnie teraz, coraz częściej młodzi ludzi są mniej zaradni i samodzielni niż wcześniej. Pomimo wszystkich otaczających nas udogodnień i atakującej technologii. A może to ona nas zgubiła i pozbawiła dziecięcej radości i twórczości?
Młodzi czytelnicy – przeczytajcie tę książkę dla zabawy, Ci trochę starsi dla zadumy. Zobaczmy jak niewiele czasu minęło, a jak wiele się zmieniło. Przeczytajcie dla przestrogi, jeszcze jest czas, aby wziąć się za siebie, aby być ambitnym, aby nie być życiowym kaleką.
Drogie Koleżanki i koledzy, w tych obecnych trudnych czasach zdalnego nauczania i tym samym wielu trudów, spróbujcie te nadchodzące wielkimi krokami zasłużone wakacje spędzić podobnie jak szwedzkie dzieci. A może i Wy znajdziecie swoje Bullerbyn…
Blanka

Justyna Stachura