Warning: count(): Parameter must be an array or an object that implements Countable in /libraries/cms/application/cms.php on line 470
Urodzili się... 25 czerwca: Barbara Rosiek - Bibliotekarz Lubuski

Urodzili się... 25 czerwca: Barbara Rosiek

ROSIEKPisarka, przyjaciółka wykluczonych, poniżonych, upokorzonych i skrzywdzonych – Barbara Rosiek

 

Miała trzynaście lat gdy po raz pierwszy sięgnęła po narkotyki. Jak sama przyznaje, z pełną świadomością szukała drogi do prochów i tamtego dnia dokładnie wiedziała, że chce zostać narkomanką. Długo później dowiedziała się, skąd wziął się w niej pęd do samozagłady. Swoją drogę do wyzwolenia z nałogu opisała w książce Pamiętnik narkomanki i dzięki temu stała się jedną z najbardziej poczytnych polskich autorek. […] Jaka naprawdę jest Barbara Rosiek i co popchnęło ją w szpony najgorszego z nałogów?

Barbara Rosiek kontra Baśka R.
Barbara Rosiek urodziła się 25 czerwca 1959 roku w Częstochowie. Z wykształcenia była psychologiem, z powołania - poetką i pisarką. Ukończyła Uniwersytet Śląski w Katowicach, a pracowała jako psycholog kliniczny w szpitalach w Częstochowie i Lublińcu. Była wolontariuszką w hospicjum dla chorych umierających na raka. Od wielu lat jest zaangażowana w pomoc osobom (zwłaszcza młodym), zmagającym się z uzależnieniami. Jest członkiem Towarzystwa Rodzin i Przyjaciół Dzieci Uzależnionych. Do dziś pomaga młodzieży i dorosłym wyjść z najtrudniejszych życiowych zakrętów. Jej adres mailowy i telefon są dostępne dla wszystkich, którzy potrzebują pomocy.

W 1985 roku zadebiutowała książką Pamiętnik narkomanki, która z miejsca stała się bestsellerem. Dziś książka ma już status kultowej lektury dla nastolatków i jest najczęściej wznawianą pozycją w Polsce (od 1985 roku ukazało się już ponad dwadzieścia kolejnych wydań). Autorka nie zamierzała osiadać na laurach i napisała jeszcze dziesięć książek o podobnej tematyce (m.in. Kokaina, Byłam schizofreniczką, Alkohol, Prochy i ja, Ćpunka) oraz wydała piętnaście tomików poetyckich. Wciąż powtarza, że ta najważniejsza książka nadal jest jeszcze przed nią.
Jednak oprócz tego - można powiedzieć, dość „zwykłego” życiorysu - Barbara Rosiek ma również inną, niezwykle burzliwą biografię, dzięki której jej książki są tak bardzo autentyczne i poczytne. Autorka od trzynastego roku życia była narkomanką, a później wpadła w chorobę alkoholową, cierpiała na depresję i chorobę psychiczną, przeszła kilka prób samobójczych oraz kilka śmiertelnie groźnych chorób, które były wynikiem wyniszczającego działania narkotyków. Była stałą bywalczynią szpitali psychiatrycznych, MONARu i oddziałów ratunkowych. Wielokrotnie przechodziła detoks i terapię uzależnień, a następnie wracała do narkotyków. Mimo wszystko zdołała się wyrwać ze szponów nałogów, kilkakrotnie uniknęła śmierci, a dzięki leczeniu i psychoterapii narodziła się na nowo i w ostatnich latach była już pogodzona z losem i samą sobą.

 
Paradoksalnie, choć Barbara Rosiek odkryła przed swoimi czytelnikami tak wiele ze swojego życia, nadal pozostaje postacią tajemniczą i niejednoznaczną. Stworzyła wokół siebie tak wiele mitów i niedopowiedzeń, że trudno dokładnie stwierdzić, co w jej powieściach jest prawdą, a co tylko literacką fikcją. Postać Baśki R., narratorki większości jej książek (jedynie w trylogii o Ćpunce narratorką jest Anka P.), uznano za jej alter ego. Pisarka nadała jej własne cechy i obdarzyła częściowo swoją biografią. W Pamiętniku narkomanki Baśka R. opowiada prawdziwą historię Barbary Rosiek, jednak już w kolejnych książkach, które są jedynie inspirowane przeżyciami autorki, znacznie więcej jest fikcji niż rzeczywistości.
Dopiero kilka lat temu Barbara Rosiek zaczęła dementować powszechną opinię, że wszystkie książki są zapisem jej prawdziwej historii. Można powiedzieć, że autorka trochę igrała ze swoimi czytelnikami. Narracja pierwszoosobowa i posługiwanie się własnym alter ego może wskazywać na to, że Rosiek faktycznie opisywała swoją biografię. Prawda jest jednak taka, że choć oczywiście trzon jej opowieści jest mocno osadzony w jej przeżyciach i doświadczeniach, autorka czerpała wiele inspiracji od swoich pacjentów, przyjaciół i znajomych czy z listów od czytelników. Najciekawsze jest to, że według fanów najmocniejszą i najbardziej realistyczną książką, jaką napisała, jest Kokaina, w której de facto najwięcej jest kreacji, fikcji i gry wyobraźni. Pisarka wydać miała swoją autobiografię, w której ostatecznie rozwiać miała wszelkie wątpliwości, co jest fikcją, a co prawdą.

Fenomen Pamiętnika narkomanki

Na przełomie lat siedemdziesiątych i osiemdziesiątych XX wieku problem narkomanii w Polsce osiągnął skalę masową. Uzależnienie od narkotyków stało się prawdziwym problemem społecznym, dotykającym coraz więcej młodych ludzi. Środki odurzające mogły zdobyć bez problemu nawet nastolatki. Zarazem jednak nie było wówczas metod uświadamiania młodzieży, czym jest i do czego doprowadza narkomania. O narkotykach nie rozmawiano głośno, tworzono wokół nich pewne tabu, dzięki czemu młodzieży wydawały się tak interesujące. Były owocem zakazanym, a ich przyjmowanie stanowiło wyznacznik przynależności do subkultury hippisów. Jednocześnie mało kto wiedział, jak naprawdę kończy się przyjmowanie narkotyków. W masowej wyobraźni istniał obraz młodego buntownika „na haju", który przeżywa ekscytujące chwile. Ten właśnie nieprawdziwy wizerunek narkomana miała w głowie trzynastoletnia Baśka, wybierająca się na wagary pierwszego dnia wiosny.

Co prawda ośrodki leczenia narkomanii pojawiły się już w latach 70-tych, jednak wówczas nie dostrzegano, jak tragiczne skutki może mieć zamiatanie problemu narkomanii pod dywan. Wszelkie publikacje na ten temat były blokowane cenzurą. Dopiero lata 80-te przyniosły pozytywną zmianę. O narkomanii zaczęto mówić głośno. Powstały pierwsze organizacje, jak Towarzystwo Zapobiegania Narkomanii i MONAR, a w 1985 r. uchwalono też nową Ustawę o zapobieganiu narkomanii.
W tym samym roku wyszedł Pamiętnik narkomanki. Książka trafiła na społeczną i literacką niszę. W Polsce nie było dotąd literatury tego typu - i to tak autentycznej i konfesyjnej. Książka rozpoczęła narodową dyskusję na temat narkomanii w Polsce i wpisała się w narodowy program walki z uzależnieniem. Posłowie do pierwszego wydania Pamiętnika narkomanki napisał Marek Kotański, prywatnie przyjaciel i były terapeuta Barbary Rosiek z MONARu. To jeszcze bardziej podniosło status tej publikacji, bowiem Kotan był wówczas jedną z najciekawszych postaci publicznych w Polsce, legendą jeszcze za życia.

Pamiętnik z miejsca stał się bestsellerem.
Barbara Rosiek wspomina:
Pamiętam moment, gdy idąc Alejami Najświętszej Maryi Panny w Częstochowie, zobaczyłam na wystawie księgarni książkę z charakterystyczną czarną okładką i poczułam dziką radość. Mówiłam - to niesamowite, wydałam debiutancką książkę i to w nakładzie stu tysięcy egzemplarzy! Widywałam młode osoby zaczytane na ulicy, w tramwaju, w autobusie, w pociągu… Jakby cała Polska go czytała, a ja z dnia na dzień stałam się sławna (...). (Inna perspektywa, s. 10)

Fenomen Pamiętnika narkomanki opierał się na autentyczności. Autentyzm tej książki wynika z tego, że autorka napisała książkę na podstawie swoich przeżyć i prawdziwych dzienników, które prowadziła od nastoletniego wieku. Będąc już osobą, która wyleczyła się z narkomanii, na piątym roku studiów postanowiła przeredagować dzienniki i na nowo spisać swoje wspomnienia. Cała historia Baśki R. zmieściła się w dwóch zeszytach, które Rosiek zaniosła do katowickiej Krajowej Agencji Wydawniczej. Początkowo nikt nie wierzył, że przykładna studentka psychologii spisała na kartach Pamiętnika swoje prawdziwe życie. Dopiero po jakimś czasie od debiutu, gdy o Barbarze Rosiek było już naprawdę głośno, wyszło na jaw, że autorka jest jednocześnie narratorką swojej prozy. To oczywiście dodało książce jeszcze większego rozgłosu.
Tekst Pamiętnika jest pisany w bardzo realistyczny sposób. Widać, jak styl pisania i myślenia zmienia się w książce wraz z dorastaniem bohaterki. Początkowe oszczędne wpisy obfitują jedynie w zapis przeżyć kolejnych dni zbuntowanej nastolatki, by potem zapełnić się głębszymi przemyśleniami. Gdy czytelnik już wierzy, że Baśka wyjdzie z nałogu, ta nagle znowu sięga po prochy. Nawet, gdy przestaje brać, dręczy ją depresja i boryka się z myślami samobójczymi. Paradoksalnie wyleczenie z narkomanii nie jest dla Baśki happy endem.
Warto wspomnieć o jeszcze jednej, niezwykle głośnej książce, która wyszła w Polsce niedługo po premierze Pamiętnika. Chodzi oczywiście o My, dzieci z Dworca ZOO - wywiad z młodą narkomanką z Berlina Zachodniego. Obie książki są do dziś najchętniej czytanymi w Polsce lekturami na temat narkomanii. O ile My, dzieci z Dworca ZOO pokazują, co dzieje się z narkomanem, do czego może się posunąć i jak skończyć, o tyle w Pamiętniku narkomanki czytelnik odkrywa pogmatwane wnętrze bohaterki: zagłębia się w psychikę, poznaje jej myśli i motywacje, lęki i pragnienia. Dowiaduje się w końcu, dlaczego trzynastoletnia Basia szukała zapomnienia w narkotykach i co sprawiło, że zapragnęła z niego wyjść.

Gdy nie wiadomo o co chodzi, chodzi o miłość
W tym miejscu dochodzimy do najważniejszego pytania, które zadają sobie wszyscy czytający Pamiętnik narkomanki, niezależnie od czasu i wieku. Dlaczego nastolatki sięgają po narkotyki? Czy to zwykła zgubna ciekawość? Chęć zaimponowania rówieśnikom? Okres buntu i naporu, w którym podejmuje się najczęściej błędne decyzje?

Barbara Rosiek odpowiada wprost: chodzi o miłość, a raczej o jej brak. Wszystkie inne powody są jedynie pochodną tego jednego. Brak miłości – zwłaszcza miłości macierzyńskiej, brak zainteresowania ze strony rodziców, to główne i najważniejsze czynniki, jakie prowadzą w szpony uzależnienia. Narkomania to samobójstwo rozłożone w czasie i ukryta depresja. Autorka całą odpowiedzialność za zachowanie zbyt mocno zbuntowanego dziecka zrzuca na rodziców, a właściwie głównie na matki, które najczęściej nie potrafią dostrzec swojej winy i szukają jej w otoczeniu, zamiast spojrzeć przede wszystkim na siebie. Ta śmiała teza niejednokrotnie wywoływała oburzenie rodziców, którzy jasno dawali to do zrozumienia podczas spotkań. Zdarzały się przypadki, że rodzice obwiniali za sytuację dziecka właśnie pisarkę, zamiast przyznać, że sami zawiedli.
Matki nie potrafią pojąć, że nie kochają swojego dziecka, przecież dbają, karmią, płacą za ciuchy, nawet się interesują ich życiem, ale nie są w stanie pojąć, że to tylko nadopiekuńczość, która też bywa zabójcza. Oczywiście większość matek kocha swoje dzieci, które po naturalnym buncie młodzieńczym wyrastają na fajnych, odpowiedzialnych ludzi. Objawy wskazują co jest prawdą, dzieci niekochane wybierają samozagładę, popełniają samobójstwo, biorą narkotyki, okaleczają się, to do rodzica nie dociera. Dla mnie to codzienność, bo stale obcuję z takimi sprawami, ale na szczęście coraz mocniej otaczam się tak zwanymi normalnymi, co daje mi oddech od wszelkich patologii.
(Inna perspektywa, s.152)

Pisarka przyznaje, że to właśnie trudna sytuacja w rodzinnym domu skłoniła ją do szukania ucieczki w narkotykach. Bez skrępowania wyznaje, że wszystkie jej problemy zaczęły się już w łonie matki, która jej nie chciała, a jednocześnie nie zdecydowała się na aborcję. Pisarka twierdzi, że już w życiu płodowym dostała jasny nakaz, że ma umrzeć, a całe jej dalsze życie polegało na wypełnianiu tego odgórnego nakazu. Sytuacji nie poprawiał fakt, że ojciec autorki Pamiętnika był alkoholikiem, a ona już jako Dorosłe Dziecko Alkoholika (DDA) po jego śmierci również popadła w alkoholizm, powielając schemat. Nastoletnia Basia, która nie dostała miłości ani akceptacji w domu rodzinnym, szukała ich wśród narkotycznych stanów. Mimo wszystko gdyby nie rodzice, którzy zawsze wszystko jej wybaczali i przyjmowali ją z otwartymi ramionami po każdym upadku, nie miałaby szansy wyjść z nałogu. Paradoksalnie, pomogła jej postawa matki, która swoją nadopiekuńczością postanowiła naprawić błędy przeszłości.
W ostatnich latach Barbara Rosiek nieustannie pomagała wszystkim nastolatkom, którzy do niej napiszą lub zadzwonią. Stała się powierniczką setek dramatycznych historii młodych ludzi, którzy tak jak ona nie zaznali miłości macierzyńskiej. Niejednokrotnie były to historie bardzo tragiczne, pełne bólu, cierpienia, samookaleczenia, narkotyków, a nawet gwałtów i przemocy fizycznej i psychicznej. Zmienił się świat, zmieniły się warunki zewnętrzne, ale nie zmieniły się przyczyny brania narkotyków: brak miłości i wolności w domu rodzinnym. To właśnie dlatego Pamiętnik narkomanki wciąż jest tak bardzo aktualny, chociaż minęło już ponad trzydzieści lat od premiery.

Barbara Rosiek zmarła 27 kwietnia 2020 roku w wieku 60 lat.
Źródło: granice.pl


Planowała napisać autobiografię, ale odkładała pracę, wciąż planując inne książki.
Barbara Rosiek, przyjaciółka ludzi zmarginalizowanych, z pasji i zawodu poetka i prozatorka, autorka szkolnej lektury obiegowej – „Pamiętnika narkomanki” – zmarła wczoraj rano w wieku 60 lat. Świadczyła pomoc jako psycholożka kliniczna do końca życia, choć mówiła, że już przeszła na emeryturę. Ale nie umiała odmówić wsparcia zagubionym nastolatkom, którzy wciąż czytali jej książki. Pierwsza ukazała się w 1985 r. i dała jej rozgłos, który nie ustawał.

Niekończące się pomysły na książki
„Pamiętnik narkomanki” wciąż był wznawiany, a autorka poświęciła się przede wszystkim pisaniu i pomocy drugiemu człowiekowi. Poprzez jej książki, traktujące o nałogach i chorobach psychicznych, ludzie znajdywali do niej drogę. Wydała trylogię o Ance Pióro, nastolatce skazanej na śmierć, uwikłanej w piekło rzeczywistości – jak mówiła, to aktualizacja problemu narkomanii. Uważała, że jest to bardzo potrzebny cykl (oparty na zlepkach życiorysów jej pacjentek). Liczyła, że zyska być może z czasem większy odzew niż pamiętnik, miała te książki za jeszcze lepsze. Planowała napisać autobiografię, ale odkładała pracę, wciąż planując po drodze inne książki. Mówiła, że rodzą się w niej stale nowe pomysły, że ma w głowie całe powieści.
Sprawdziła się jako psycholog, była wybitną poetką, człowiekiem obdarzonym wielką wyrozumiałością i wrażliwością, ale jej bogata, zawiła osobowość miała charakter mroczno piękny. Było to niezwykłe połączenie.

Wrażliwy umysł Barbary Rosiek
Porzuciła pracę psychologa klinicznego w szpitalu, by zupełnie oddać się pasji tworzenia. Była jednak wolontariuszką i pomagała choćby ludziom chorującym na nowotwory. Porażała ją wizja umierania w hospicjum. Niejednokrotnie była blisko śmierci.
Basia pokazywała mi niedawno zdjęcie grobu rodzinnego, zleciła, by za życia uwieczniono ją na nagrobku jako poetkę – mówiła, że jest przede wszystkim poetką. Spodziewała się lawiny krytyki po śmierci, ale ludzie ujawniają się teraz, podkreślając, ile dobra im wyświadczyła. Nie zapomnę, jak stała ze mną, poruszona, przy grobie Poświatowskiej. Pytałam ją o śmierć – bała się, że jest straszna. Widzę ją, jak wsiada ostatni raz w pociąg z Krakowa do Częstochowy, a ja się boję, bo znam jej stan zdrowia. Obiecywała, że wyjdzie z każdej opresji.
Wiedzę psychologiczną zawarła w prozie i powtarzała, że nie ma potrzeby pisania prac naukowych. Chorowałaś, ale Twój umysł nie wyzwolił się z piekła logiki i wrażliwości.

Źródło: polityka.pl
Fot. Książki.wp.pl

PAMIĘTNIK NARKOMANKI – FRAGMENTY:

  • Gdybym wiedziała, czym będzie wychodzenie z narkomanii, czym będzie codzienna udręka z marami, tęsknota za śmiercią, nigdy nie wzięłabym narkotyku.
  • Wydawało mi się, że bycie ćpunem i otaczające go życie jest wystarczająco koszmarne, ale to dopiero preludium, po którym wkracza się w krąg otchłani piekielnych.
  • Świata nie da się zmienić, ale zawsze można zmienić siebie.
  • Mnie trzeba oswajać latami przyjaźni lub szaleńczym opętaniem.
  • Lubię samotność ale niekiedy mam jej już dosyć. Wtedy szukam ludzi by ponownie się zniechęcić.
  • Po co żyjesz na tym świecie, jeżeli nic ci z tego świata nie smakuje?
  • Nie kochaj mojej postaci w Twojej wyobraźni. Kochaj mnie taką, jaka jestem, a będę stawać się lepsza.

 

Opracowała: Agnieszka Sobiak