Warning: count(): Parameter must be an array or an object that implements Countable in /libraries/cms/application/cms.php on line 470
Od literatury do gry (i z powrotem): Wiedźmin - Bibliotekarz Lubuski

Od literatury do gry (i z powrotem): Wiedźmin

wiedzmin02Najbardziej klasycznym przykładem (przynajmniej w Polsce) gamifikowania literatury jest bezsprzecznie uniwersum Wiedźmina. Świat, który swój początek znalazł w opowiadaniach Andrzeja Sapkowskiego, bardzo szybko rozrósł się do całego supersystemu rozrywkowego, w którym to gry – nomen omen – odegrały niebagatelną rolę.

 

Na początku była literatura

Wszystko zaczęło się w latach 80., kiedy Andrzej Sapkowski zdecydował się na nowo opowiedzieć znane legendy – i tak do czasopisma „Fantastyka” trafiło opowiadanie „Wiedźmin”. Tytułowa postać to płatny zabójca potworów, Geralt z Rivii, podróżujący z miejsca na miejsce w poszukiwaniu zleceń. I przy okazji – mierzący się z przeznaczeniem. Wiedźmin przez większość czasu próbuje zachować neutralność i nie mieszać się do konfliktów ludzi zamieszkujących Kontynent – nie zawsze jest to jednak możliwe.

Saga o Wiedźminie była uznawana za najważniejszą książkę w nurcie słowiańskiej fantastyki, od czego odżegnywał się sam autor. Sapkowski w swoich tekstach korzystał bowiem z dorobku kulturowego wielu ludów europejskich. W opowieściach z wiedźmińskiego świata znajdziemy co prawda słowiańską strzygę, ale także wiele elementów w legend arturiańskich czy folkloru celtyckiego.

Za to słowiański klimat czuć niewątpliwie w grach video – i osobiście uważam, że właśnie to zaważyło na przyklejeniu Geraltowi etykietki z napisem „slavic”. Szczególnie przez zagranicznych odbiorców, dla których świat wykreowany przez Sapkowskiego był przecież czymś egzotycznym. Na tym zresztą polega chyba fenomen jego sukcesu.

Wiedźmin na ekranach

Wiedźmin bardzo szybko przestał być tylko literaturą. Opowiadania i powieści stały się kanwą wielu komiksów. Z kolei w 2002 roku Marek Brodzki podjął się próby ekranizacji tekstów Sapkowskiego (o czym niektórzy pragną zapomnieć), a 17 lat później do tematu powrócił Netflix, obsadzając w głównej roli Henry’ego Cavilla. Dla wielu fanów Geralt jednak zawsze będzie miał twarz Michała Żebrowskiego. Albo – głos Jacka Rozenka, który dubbingował postać wiedźmina w grach video.

Gamifikowanie literatury

Co gry mają wspólnego z literaturą? Przede wszystkim: gry także są formą opowieści. Tylko że nieco bardziej interaktywną, gdzie gracz-czytelnik może decydować o losach bohaterów. Świat odkrywa się przed nim stopniowo i w zależności od wybranych przez niego ścieżek. W grze trudniej zajrzeć jest na ostatnią stronę, by poznać zakończenie. Zresztą, w najlepszych tytułach do samego końca nie wiadomo, jaki będzie finał historii.

Losy wiedźmina Geralta na język gry przełożyło studio CD Projekt Red – pierwsza gra z serii miała swoją premierę w 2007 roku. Tytuł odniósł ogromny sukces: w ciągu czterech lat, do premiery kolejnej części, sprzedano ponad 2 miliony egzemplarzy. W 2011 roku CD Projekt Red wypuścił sequel „Wiedźmin: Zabójcy królów”, a kolejne cztery lata później – trzecią (i ostatnią) część serii zatytułowaną „Dziki Gon”. Była to jedna bardziej wyczekiwanych premier, a koszt jej produkcji przekroczył 300 mln złotych! Gra nie zawiodła fanów: „Dziki Gon” otrzymał szereg nagród, a do 2019 roku sprzedano około 20 mln egzemplarzy gry na całym świecie. „Wiedźmin” stał się polskim produktem eksportowym.

I z powrotem do książki

Sukces gry wpłynął na popularność książek. Osoby, które wciągnął świat przedstawiony w grach, chętnie sięgały po opowiadania i sagę napisane przez Sapkowskiego. Zresztą, pojawiło się  nawet specjalne wydanie z okładką nawiązującą do gry! Książki przetłumaczono na wiele języków, by wszyscy fani Geralta z Rivii mogli poznać dokładniej jego losy.

Nie jest to odosobniony przypadek: pisaliśmy już o grze „Cyberpunk 2077”, która z jednej strony wywodzi się prosto z literatury, ale też do tej literatury przyciąga. Gracze chcą zanurzyć się jeszcze w głębiej w świat swojej gry – chętnie sięgają więc po powieści w podobnym klimacie.

To dobry trop dla bibliotekarzy i promotorów czytelnictwa! Gracze nie będą długo się opierać przed poznaniem tekstu, który rozszerzy wiedzę o ich ulubionym świecie.

Wiedźmin w Twoim mieście

Warto wspomnieć, że gamifikacja „Wiedźmina” nie ograniczyła się tylko do trzech flagowych tytułów studia CD Projekt Red. Fani klasycznych planszówek także dostali produkt dla siebie – wydaną w 2014 roku grę planszową, którą zaprojektował Ignacy Trzewiczek.  Swoją drogą, dzisiaj można w nią grać także w wersji elektronicznej.

Kilka tygodni temu zaś pojawiła się nowa odsłona wiedźmińskiego świata: gra mobilna „Wiedźmin: Łowca Potworów”, przypominająca mechaniką popularne „Pokemon GO”. Gracze przemierzają ulice swoich miast, okoliczne parki i lasy – i wcielając się w przedstawiciela wiedźmińskiego fachu, walczą z potworami, zbierają zioła i wchodzą w interakcje z tzw. NPC-ami.

Już dawno minęły czasy, gdy gry przywiązywały ludzi do komputerów.

***

Więcej o wiedźmińskim uniwersum możecie przeczytać w książce Adama Flammy „Wiedźmin. Historia fenomenu”. A jeśli chcecie pójść w ślady Geralta z Rivii i zamienić wybraną książkę w grę – Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.!

 

GoodBooks